Ciągnie do żłóbka

24 grudnia 2014

DSC_6896To, że Chrystus pociąga ludzi, wiadomo od wieków. Wystarczy popatrzeć na miliony wiernych, którzy nas poprzedzali, a którzy świadomie wybrali Chrystusa, by stwierdzić, że to właśnie On stał się największą Gwiazdą wszech czasów. Nikomu się z Nim równać… Nic nam po fałszywych prorokach, uzurpatorach i innych idolach. My wiemy, kto jest PANEM!

„On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM – ku chwale Boga Ojca” (Flp 2, 6-11)

Nie dziwmy się, że tak wielu ludzi pragnie wygrzewać się w promieniach Jezusa Chrystusa.

To, że polityków ciągnie do żłoba, to nie dziwota, dzieje się tak od kiedy politykę oddano ludowi. Nie powinniśmy być zaskoczeni widokiem posła lewicy śpiewającego kolędy na tle z logo jego partii, składających się z liter LSD. Tacy ludzie są gotowi sprzedać swoje poglądy i bić pokłony nawet przed kopcem kreta, jeśli tylko potencjalni wyborcy uznają go za święty. Dziś śpiewają kolędy, jutro będą wzywać imienia proroka, a wszystko dla przywilejów, bo charakteryzuje ich nowoczesna neutralność poglądowa, czyli brak poglądów.

Artyści będą śpiewać kolędy i „gwiazdorzyć” o tym, jak to obchodzą Święta, choć większość szydzi z wiary przez większość dni w rok. Najważniejsze by być na topie, by zapraszali do studia i by płyty się sprzedawały. Wszak pecunia non olet, trzeba jakoś żyć.

Jak szkoda, że tak wielu z nich tylko w tym czasie myśli o Bogu. Jednak jak mówi Anioł Gabriel w Piśmie Świętym:

„dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego” (Łk 1, 37)

Może podczas tych Świąt, coś odmieni się w sercach wielu, którzy dziś podchodzą do Boga komercyjnie, czy ze względów na sondaże. Głęboko wierzę, że Bóg potrafi znaleźć do nich drogę, bo uczynił to przed wielu laty w moim życiu. Stąd wiem, że nie ma człowieka, który byłby przegrany, który odszedłby tak daleko, by nie móc być odnaleziony. Wystarczy wezwać Jego imienia i wyznać Mu grzechy, a potem… zaczyna się prawdziwa przygoda. I choć po ludzku drażnią mnie ci wszyscy, którzy łamią się opłatkiem czy śpiewają kolędy, podczas gdy normalnie odrzucają Jezusa i Jego nauczanie, to jednak nie powinienem ich przekreślać, bo kto wie, może dziś odmieni się ich serce. Zamiast narzekania, trzeba modlitw szeptania. Wierzymy w cuda, to módlmy się za tych, którzy tylko ustami wyznają Jego Imię, by przyjęli go sercem skruszonym.

Ze swej strony życzę nam wszystkim przebłysku wiary, który odmieni nas i umocni na drodze wiary. Proszę o pamięć w modlitwie i obiecuję