Brawo dla proboszcza

28 sierpnia 2014

Onet grzmi:

„Kościół blokuje bardzo ważną scenę w serialu”

Cóż ten straszny Kościół znowu wyprawia? Ach ten katolicki Ciemnogród, zamknięty na prawdziwą sztukę. Naturalnie po przeczytaniu informacji dowiemy się, że nie Kościół, tylko proboszcz, który nagle wyrósł do roli największego autorytetu, z którym możemy utożsamiać cały Kościół. A dlaczego ów farorz, zabronił kręcenia pewnej kluczowej scen w kościele powierzonym jego opiece? Dlatego, że jedna z bohaterek owego filmu, ma w niej występować nago.

DSC_7929-HDR(3)Osobiście lubię ów serial, choć nawet jak na mój gust za dużo w nim wulgarności i nagości. Jednak tu gratuluję postawy proboszczowi, który nie wyraził zgody na profanację kościoła. W dobie efektów specjalnych i możliwości finansowych twórców tego filmu, można było śmiało wygenerować komputerowo każde wnętrze, a nie ładować się z golizną do kościoła, w którym każdego dnia sprawuje się pamiątkę ofiary Pana Jezusa. W ostatnich latach kościoły i tak były scenami do realizacji różnych kontrowersyjnych projektów, jak chociażby pokazy mody czy koncerty rockowe. Można to oczywiście zrozumieć, bo klimat szczególnie tych starych kościołów i ich walory akustyczne, to prawdziwe perełki. Nigdy nie zapomnę jednej płyty Vangelisa, którą w kościele zaprezentował dziennikarz radiowy. To było jak zwiedzanie innych światów. Jednak mimo wszystko, to nie miejsce do tego typu imprez. Kościoły powinny służyć do sprawowania liturgii katolickiej i tylko do tego.

W całej tej historii zastanawiają mnie dwa fakty. Pierwszy to ten, że wcześniejsze sezony tego serialu były kręcone w kościele i jakoś nikt nie robił z tego sensacji. Dopiero teraz gdy proboszcz powiedział stanowcze nie, komunikuje się o tym cały świat, jakby ktoś dokonał zamachu terrorystycznego. Historia ta pokazuje coś, co istnieje od wieków, że Kościół jest dobry, dopóki można go wykorzystywać i zbijać na nim kapitał. Idą wybory, więc wielu kandydatów pojawi się na Mszy świętej czy zrobi sobie sweet focie z księdzem, a najlepiej biskupem. A później znów będzie można szpanować swoim antyklerykalizmem i katokanibalizmem.

Druga rzecz, to reakcja samej aktorki. Nie ważne czy jest katoliczką czy nie, ale z fundamentalnej przyzwoitości powinna odmówić udziału w tej scenie, z racji na szacunek do miejsca. Na pewno ekipie filmowej i tej całkiem ładnej  aktorce, nie wpadłoby do głowy kręcenie takiej sceny w meczecie lub synagodze. Są aktorzy, którzy mają odwagę odmawiać uczestnictwa w rozbieranych scenach, więc tym bardziej należy uszanować miejsce i ludzi, którzy godzą się na wpuszczenie ekipy filmowej. Nie wszystko w takich miejscach wolno. Trudno aby wyrażać ubolewanie nad tym, że administrator Białego Domu, nie pozwolił na wysadzenie tego budynku na potrzeby filmu. Pewnych rzeczy zwyczajnie się nie robi i basta. A zatem: BRAWO DLA TEGO PROBOSZCZA!!!