Tajemnicza choroba

26 lipca 2016

40W obliczu tragedii w Niemczech, można odnotować wzrost liczby zachorowań na tajemniczą chorobę psychiczną, która popycha biednych cudzoziemców z krajów arabskich do mordowania kogo popadnie. To bardzo podobny przypadek, jak nasz rodzimy wirus, tzw. seryjnego samobójcy. Niemieckie władze są postawione w szachu, bo jeśli przyznają, że to kwestie religijne były motywem działania morderców, a nie „choroba psychiczna”, to nastroje antyimigracyjne mogą przybrać na sile, a przecież za zachodnią granicą zbliżają się wybory. Wiadomo, że politycy nie są skłonni przyznawać się do błędów lub złych decyzji. Dlatego uważając społeczeństwo za durniów, wpadli na pomysł, że sprzedadzą historię z chorobą psychiczną w tle i sprawa rozejdzie się po kościach. Gościu z maczetą, mordujący w miejscowości Reutlingen Polkę w stanie błogosławionym, okazał się czubkiem. Następny piroman z Ansbach, też chory psychicznie. Wcześniejszy strzelec z Monachium, a jakże leczył się psychiatrycznie. Nic zatem dziwnego, że i ten, który w pociągu na trasie z Treuchtlingen do Würzburga, mordował siekierą, też według pierwszych doniesień miał się okazać zainfekowany ową dziwną chorobą psychiczną. Niestety musiano zmienić narrację, gdy okazało się, że według relacji świadków, darł się w obcym języku, że robi to w imię boga, a nie wyniku stresu czy traumy i gdy w jego mieszkaniu znaleziono nagrania i symbole tzw. Państwa Islamskiego.

Cóż, to politycy i liberalne media są winne wciskaniu kitu, społeczeństwu, które natomiast winne jest temu, że oderwało się swych korzeni i wartości, co tu kryć, chrześcijańskich. Celem ich egzystencji stał się konsumpcjonizm i wygodne życie. Nie zaprzeczam, że zapracowali na taki dobrobyt, ale stał się on dla nich celem, a nie środkiem do samorealizacji. Chrystusa porzucili już dawno, a nową religią uczynili multikulti, nawet wbrew temu, czego pragną ci, którym otwarli drzwi. A ci jak wiadomo, bo przecież tego nie ukrywają, chcą zagłady i podporządkowania sobie świata zachodniego, postrzegając go nie jako chrześcijański, bo dawno już taki przestał być, ale jako zepsuty, grzeszny i bezideowy. Bo w imię czego mają stawić opór mieszkańcy Niemiec czy Francji?

Śmieszne akcje typu:  wszyscy jesteśmy Francuzami, Belgami… i lista będzie coraz dłuższa, potwierdzają tylko, że wobec ludzi nastawionych na podbój, obywatele portali społecznościowych, nie są w stanie stanąć  im na drodze, ponieważ za żadne wartości nie będą w stanie narażać swego życia. Dyrdymały o jednej Europie, gdzie będziemy wszyscy żyli w pokoju i miłości pod jedną, nic nie znaczącą flagą, są bajkami dla naiwniaków. Ale wiele jeszcze będziemy oglądali śmierci niewinnych i bezbronnych, nim przyjdzie przebudzenie – jeśli przyjdzie.

A w między czasie, przygotujmy sobie zdjęcia swoich buziek z flagami różnych krajów, gdzie wkrótce dojdzie do europejskiej arabskiej wiosny. Ciekawe, czy i wtedy dziennikarze będą tak zachwyceni zrywem wykluczonych i pragnących żyć na swoim, jak miało to miejsce w wielu krajach arabskich. Im więcej tych fotek, tym lepiej, bo będziemy jednymi z pierwszych w akcji wszyscy jesteśmy… głupcami. Niech mi jakiś mędrzec odpowie, gdzie podziała się solidarność wyznawców Islamu, którzy zapowiedzieli, że nie chcą u siebie żadnych „emigrantów”, bo obawiają się, że i u nich wybuchnie kolejna wojna. Wolą zaproponować Niemcom kasę na budowę nowych meczetów, gdzie nadal będzie się uczyć, że świat zachodu, to dzieło szatana, a nie gościnny gospodarz, otwierający drzwi i dający szansę na lepsze życie. Żeby nie było, że wymyśliłem, to odsyłam do stron, które nie są dla mnie autorytatywne, ale dla większości tak:

http://natemat.pl/154099,arabia-saudyjska-nie-przyjmiemy-uchodzcow-ale-mozemy-wybudowac-200-meczetow-w-niemczech

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/arabia-saudyjska-chce-wybudowac-200-meczetow-w-niemczech/bwehbr