Noc rankingów

13 września 2014

YOU4Gdy człowiek siedzi w nocy i czeka aż dziecko zaśnie po zażyciu leku przeciwkaszlowego, ima się różnych zajęć by zabić czas. Naturalnie jest zasadnicza różnica między tym, czy można imać się czegoś przy włączonej lampce nocnej, a tym czy musimy imać po ciemku. Osobiście należę do ludzi, którzy mają ogromny problem z zaśnięciem gdy dziecko męczy się z kaszlem. Zatem gdy w takiej sytuacji muszę wybrać między kimaniem, a imaniem, wybieram to drugie. Nie żebym tak chciał, ale sytuacja mnie do tego zmusza. To tak jak z pewnym gościem, co to nie chciał, ale musiał, choć nigdy nie rozumiałem o co mu chodziło.

Moja urocza żona na pewnym portalu społecznościowym ogłosiła, że rozpoczęliśmy w domu sezon przeziębieniowy, bo już po pierwszym dniu pobytu w przedszkolu, nasza „YOU4” przyniosła niespodziankę. Tym prezentem okazało się wirusowe zakażenie, rozprzestrzeniające się drogą kropelkową znane powszechnie jako katar, co zwiastowało nieuchronnie kłopoty i wyłączenie z życia publicznego nie tylko „YOU4”, ale także „YOU12”. Przypomnieliśmy sobie z małżonką, gdzie schowaliśmy inhalator, sprawdziliśmy ważność syropków i zaopatrzyliśmy się w chusteczki higieniczne różnych marek. I w ten oto sposób, doszliśmy do pierwszej nocnej pobudki i imania.

Jednak po wiosenno-letniej przerwie w nocnym imaniu, trudno tak od razu wskoczyć w odpowiednie tryby. Trzeba kilku przeziębień, by człowiek niejako z automatu przechodził ze snu w imanie. Dlatego dziś przy okazji pierwszego nocnego alarmu kaszlowego, postanowiłem w ramach ćwiczenia zaspanego umysłu, stworzyć ranking tego, czego się imam w nocy.

Z racji na fakt, że jestem wierzący, bardzo lubię odmawiać różaniec. To doskonała modlitwa na takie okazje. Człowiek może zająć nie tylko umysł, rozważając najważniejsze wydarzenia z życia Jezusa i Jego Matki, ale może również zająć czymś swoje ręce przesuwając paciorki. Zatem różaniec zajmuje pierwszą lokatę. Drugie miejsce zajmuje dobra książka. Nie polecam jednak wersji papierowej, bo po pierwsze trzeba zapalić jakąś lampkę, a po drugie papier szeleści i można niechcący kogoś leżącego obok obudzić. Doskonale sprawdzają się elektroniczne czytniki książek, które mają wbudowane własne podświetlenie. Na trzecim miejscu umieściłbym dumanie. Osobiście uwielbiam popuszczać sobie wodze fantazji na różne tematy, ale trzeba w tej dziedzinie uważać, bo zaspany umysł lubi płatać figle i można nieco pobłądzić. Na ostatnim miejscu w rankingu imania, wymieniłbym pisanie, albo jakiegoś pamiętnika, co robię od ponad siedemnastu lat, albo jakiegoś wpisu na bloga, jeśli ktoś taki prowadzi. Jeśli chodzi o drugi przypadek piśmienniczej działalności, odradzam politykę i polską piłkę nożną, bo ludzie zajmujący się tymi dziedzinami nie są warci, by o nich dumać po nocach.

Na zakończenie chciałbym powiedzieć dobranoc, ale właśnie wstaje piękny dzień 13 września 2014 roku. W takim razie ubiorę się i pójdę po drożdżówki na śniadanie dla moich dziewczyn, które jeszcze smacznie śpią.