Gruboskórni

13 grudnia 2014

pkpNa polityce się nie znam, ale zastanawia mnie fenomen systemu odpornościowego ludzi, którzy się nią zajmują. Weźmy przykładowo taką ministrę Joannę Muchę. Na jednym z portali społecznościowych, zamieściła zdjęcie z pociągu, po którym dodała następujący komentarz:

„W podróży z Warszawy do Lublina. Myślałam, że takich pociągów już nie ma…”

Nie dziwi mnie jej zdziwienie, bo czegóż oczekiwać po kimś, kto od wielu lat żyje w ekonomicznym matrixie. Osobiście, nawet współczuję tej pani. Przecież ona mogła na widok stanu technicznego naszego taboru kolejowego, doznać szoku podobnego do tego jakiego doświadczył Siddhartha Gautama zwany też Buddą, po tym jak udało mu się opuścić ogród iluzji jaki zafundował mu tatuś.

W wyniku takiej traumy biedna pani Joanna, mogła stracić wiarę w Tuskoutopię, co w konsekwencji mogło pchnąć ją w ramiona opozycji. Jakaż byłaby to strata dla władzy, która jedynie co potrafi robi dobrze, to dbać o swój wizerunek. A jeśli już idzie o wizerunek, to nikt, ale to absolutnie nikt w PO, nie może równać się z p. Muchą pod względem urody.

Istnieje jeszcze inne wyjaśnienie całej tej historii. Dawna ministra, specjalnie uraczyła nas taką fotką, by pokazać prostemu i niekumatemu ludowi, jakimi skromnymi środkami podróżują politycy partii rządzącej, w przeciwieństwie do rozrzutnych Kaczystów. Cóż, jakie nie byłyby prawdziwe powody, prawdy raczej nigdy nie poznamy.

Natomiast zdumiewająca jest odporność polityków na krytykę, bluzgania czy agresję słowną.  Przeciętny obywatel, czytając chociażby takie komentarze jak te zamieszczone pod owym słynny już zdjęciem, ze wstydu zmieniłby nazwisko lub chociaż wygląd. Można chyba założyć, że p. Mucha miała zupełnie inne intencje zamieszczając to zdjęcie. Jednak w przypadku osób publicznych, nie ważna jest prawdziwa intencja, bo ludzie i tak dorobią sobie swoje teorie. Smutne – w tym konkretnym przypadku – jest to, że pod fotką byłej ministry, tak mało głosów broniło jej spostrzeżenia. Gdzie byli zwolennicy tej pani? Pozwolili, by zrównano ją z podkładem kolejowym. A przecież młoda jest, mało jeszcze widziała, została wrzucona w wyimaginowany świat, mamiona zielonymi wyspami i miała prawo nie znać świata. Otaczali ją mistrzowie ściemniania, którzy potrafili wciskać bzdury z szybkością Pendolino. Trzeba nie lada doświadczenia i wytrwałości, by komuś takiemu się oprzeć. Jednak młodość nie może tłumaczyć jej błędów. Choć o sporcie nie ma żadnego pojęcia, to jednak jest inteligentną kobietą, zdolną do przemyślanych decyzji i odpowiadająca za swoje znajomości. Kiepsko wybrała i przyszło jej kolejny raz za to zapłacić.